Cena. Zaczyna się (i kończy) na pieniądzach
Nie ma co kręcić – większość decyzji zaczyna się od budżetu. Kupujący nie patrzy na Twoje wspomnienia z dzieciństwa w tym mieszkaniu ani na to, ile serca włożyłeś w kafelki. Patrzy na to:
– ile kosztuje metr?
– jak wypada oferta na tle podobnych w okolicy?
– co można dostać za tę samą kasę dwa przystanki dalej?
Jeśli przeszacujesz cenę, zginiesz w tłumie. Jeżeli trafisz w punkt, masz ruch i negocjacje. Chcesz wiedzieć, jak dobrze wycenić nieruchomość? Zadzwoń do agenta nieruchomości w Gdańsku albo przeczytaj ten artykuł.

Kupujący nie patrzy na Twoje wspomnienia z dzieciństwa w tym mieszkaniu ani na to, ile serca włożyłeś w kafelki.
Lokalizacja. Hasło, które działa, ale… nie zawsze tak samo
„Lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja” – ile razy to słyszałeś? I dobrze, bo to nie jest pusty frazes. Tyle że dziś kupujący analizuje lokalizację głębiej niż kiedykolwiek wcześniej.
O co pyta?
– Jak daleko jest do pracy?
– Czy dziecko może samo dojść do szkoły?
– Co mówią o dzielnicy na grupie lokalnej na Facebooku?
– Czy w pobliżu planują budować spalarnie śmieci lub drogę szybkiego ruchu?
Jeśli sprzedajesz nieruchomość w Trójmieście, warto podkreślić atuty okolicy.
Chyba że chcesz ryzykować, że konkurencja (np. inne biuro nieruchomości w Gdyni) zrobi to lepiej.
Stan techniczny. Czyli „ile muszę jeszcze dołożyć”
Tu nie ma zmiłuj. Kupujący dziś przychodzi z latarką, detektorem wilgoci i aplikacją do mierzenia poziomu hałasu. I dobrze. Bo stan techniczny to jeden z głównych powodów, dla których ludzie rezygnują po pierwszym oglądaniu.
Zwracają uwagę na:
- wilgoć, grzyb, pęknięcia
- wiek i stan instalacji (elektryka, gaz, hydraulika)
- okna, drzwi, szczelność
- dach, jeśli to dom lub ostatnie piętro
Im lepiej przygotujesz mieszkanie do prezentacji, tym mniej stracisz na negocjacjach.
Kupujący nie są naiwni. Mają wiedzę, dostęp do danych, porównują i analizują.
Układ mieszkania i funkcjonalność
To coś, czego często nie doceniają sprzedający. „Przecież można sobie przestawić ściany” – no można, ale kupujący nie chce tego robić. On chce wejść i poczuć, że to „jego miejsce”. A nie że trzeba zrobić rewolucję w układzie, żeby kuchnia nie była w przedpokoju.
Patrzą na to, czy:
- jest sensowna liczba pokoi
- można wygospodarować miejsce do pracy zdalnej
- nie trzeba przechodzić przez czyjąś sypialnię, żeby wejść do łazienki
W przypadku kawalerek i małych mieszkań: każdy metr ma znaczenie.
W przypadku domów: czy taras nie wychodzi na śmietnik sąsiada.
Efektywność energetyczna – oszczędność, która robi różnicę
Jeszcze kilka lat temu nikt nie pytał o to, ile kosztuje ogrzewanie mieszkania w styczniu. Dziś? To jedno z pierwszych pytań, które padają na prezentacji.
Kupujący szukają oszczędności, bo wiedzą, że wysoka rata kredytu to jedno, a drugie – to comiesięczne opłaty, które potrafią po cichu zjadać domowy budżet.
Zwracają uwagę na:
- rodzaj ogrzewania (gaz, miejskie, pompa ciepła?)
- izolację budynku
- jakość okien
- czy są liczniki i możliwość sterowania zużyciem
W nowych budynkach certyfikaty energetyczne to standard. W starszych dobrze mieć rachunki z ostatnich zim. Jeśli Twoja nieruchomość wypada w tej kwestii korzystnie, krzycz o tym wszędzie, bo to ogromny atut.
Wyposażenie i udogodnienia – czyli co zostaje, co zabierasz?
Kuchnia ze sprzętem? Zmywarka? Szafy w zabudowie? Balkon, piwnica, garaż, winda, schowek na rowery?
To nie są tylko „dodatki”. Dla wielu kupujących to czynniki decydujące. Zwłaszcza jeśli mieszkanie kupuje młoda para lub ktoś, kto nie planuje dużych wydatków na start.
Warto opisać w ogłoszeniu jasno:
- co zostaje w cenie
- co ewentualnie może zostać po negocjacjach
- czy do mieszkania przynależy miejsce parkingowe, komórka lokatorska itp.
Pamiętaj – im więcej konkretów, tym większe zaufanie.
A zaufanie to punkt wyjścia do rozmów o transakcji.
Kupujący w 2025 roku to zupełnie inny typ klienta niż jeszcze pięć lat temu.
Pierwsze wrażenie – wejście robi robotę
Nie ma nic gorszego niż mieszkanie w dobrej cenie, w niezłej lokalizacji… z wejściem przez zapleśniałą klatkę, gdzie śmierdzi kapustą i wilgocią.
Kupujący oceniają wszystko – od momentu, gdy wysiadają z auta. Fasada budynku, czystość klatki schodowej, zapach na korytarzu, stan windy – to wszystko działa na emocje.
A emocje kupują.
W przypadku domów: ogrodzenie, podjazd, trawnik, kostka brukowa. Jeśli to wszystko krzyczy „zaniedbane”, to cena już leci w dół. I nie pomoże marmur w łazience.
Zadbaj o prezentację od zewnątrz.
Czasem wystarczy 300 zł na sprzątaczkę i farbę do drzwi wejściowych, by zyskać kilka tysięcy przy sprzedaży.

Pamiętaj – im więcej konkretów, tym większe zaufanie.
Bezpieczeństwo – dziś to nie tylko zamek w drzwiach
Kupujący pytają coraz częściej:
- czy dzielnica jest bezpieczna
- czy są kamery, domofon, ochrona
- czy można spokojnie wrócić do domu po zmroku
- jaki jest ruch samochodowy pod oknami
Niektórzy szukają mieszkań z dala od głównych ulic, inni takich, które mają monitoring i solidne drzwi antywłamaniowe.
Jeśli masz coś, co zwiększa poczucie bezpieczeństwa – podkreśl to w ofercie.
Dla rodziny z dzieckiem to może być argument, który przeważy wszystko.
Aspekty prawne – czysta sytuacja to czysty deal
Ostatni punkt, ale nie mniej ważny. Kupujący coraz częściej przychodzą z pośrednikiem, prawnikiem albo rzeczoznawcą. Wiedzą, że jeden haczyk w księdze wieczystej może oznaczać miesiące problemów.
Na co patrzą?
- kto jest właścicielem i czy jest tylko jeden
- czy nieruchomość nie ma służebności, długów, obciążeń
- czy jest pełna dokumentacja (np. pozwolenia na przebudowę)
- czy lokal jest wyodrębniony
- czy nie ma żadnych „niespodzianek” typu zameldowany eksmałżonek
Jeśli wszystko jest czyste, świetnie. Ułatwisz kupującemu decyzję.
Jeśli nie, lepiej to wyjaśnić zawczasu niż potem odpowiadać na niewygodne pytania.
Co może zrobić sprzedający? Krótka lista dobrych praktyk
- Zrób realistyczną wycenę, porównaj oferty w Twojej okolicy
- Przygotuj nieruchomość: wysprzątaj, przewietrz, napraw to, co się da
- Zadbaj o dobre zdjęcia i konkretny opis
- Przygotuj dokumenty: księga wieczysta, plan mieszkania, koszty utrzymania
- Bądź gotowy do negocjacji, z głową, ale bez obrażania się
A najlepiej? Skontaktuj się z profesjonalistą. Dobry agent nieruchomości z Gdańska lub sprawdzone biuro nieruchomości w Gdyni nie tylko pomoże Ci przygotować ofertę, ale i oszczędzi czas, stres i pieniądze.
Podsumowanie
Kupujący nie są naiwni. Mają wiedzę, dostęp do danych, porównują i analizują.
To znaczy jedno – jeśli chcesz sprzedać skutecznie, musisz się dobrze przygotować. Nieruchomość to nie bułka w sklepie – nikt jej nie kupi pod wpływem chwili.
Jeśli chcesz mieć realną przewagę na rynku, pokaż, że wiesz, czego ludzie szukają.
Daj im to, zanim poproszą.