Dane NBP za pierwszy kwartał 2026 roku stawiają Gdańsk na pierwszym miejscu w Polsce pod względem dynamiki wzrostu cen mieszkań. Na rynku pierwotnym ceny transakcyjne wzrosły o 5,35% rok do roku, na wtórnym o 6,21%. W tym samym czasie Warszawa, Wrocław i Kraków notują spadki lub stagnację. Gdańsk i Rzeszów to dwa jedyne duże rynki w Polsce, które rosną zarówno rocznie, jak i kwartalnie, na rynku pierwotnym i wtórnym jednocześnie. Trójmiasto przestaje być rynkiem regionalnym i staje się drugim po Warszawie centrum cenowym kraju.
Co pokazują dane NBP za pierwszy kwartał 2026?
Narodowy Bank Polski opublikował wstępne dane o cenach transakcyjnych mieszkań za pierwszy kwartał 2026 roku 14 maja 2026. Po raz pierwszy od dłuższego czasu polski rynek mieszkaniowy nie ma jednego dominującego trendu. Każde duże miasto idzie w swoim kierunku. Z ośmiu analizowanych rynków tylko dwa rosną zarówno rocznie, jak i kwartalnie, jednocześnie na rynku pierwotnym i wtórnym. To Gdańsk i Rzeszów. Reszta stoi albo spada.
Średnia cena transakcyjna nowego mieszkania w Gdańsku w pierwszym kwartale 2026 wyniosła 14 647 zł za metr kwadratowy. To 5,35% więcej niż rok wcześniej i 1,86% więcej niż w czwartym kwartale 2025. Na rynku wtórnym mediana wyniosła 13 870 zł za metr kwadratowy. Wzrost roczny 6,21%, kwartalny 2,61%. Żadne inne duże miasto w Polsce nie zbliża się do takiej dynamiki.
Jak Gdańsk wypada na tle innych miast?
Na rynku pierwotnym Gdańsk to najszybciej rosnący duży rynek mieszkaniowy w Polsce. Warszawa pozostaje cenowym liderem (16 475 zł/m²), ale rośnie zaledwie o 0,23% rok do roku. Wrocław spada o 2,48%. Gdańsk osiąga 14 647 zł/m² i przebija wszystkie pozostałe miasta wojewódzkie tempem wzrostu 5,35% r/r.

Na rynku wtórnym presja na spadki w innych miastach jest mocniejsza. Warszawa traci 1,72% rok do roku, Poznań 1,67%. Gdańsk z wynikiem +6,21% r/r wyróżnia się jeszcze bardziej niż na rynku pierwotnym. Średnia cena 13 870 zł/m² stawia go za Warszawą i Krakowem, ale dynamiką znów na pierwszym miejscu w kraju.

Wniosek z obu wykresów jest spójny. Stolica wciąż jest najdroższa, ale stoi w miejscu lub traci. Gdańsk z Rzeszowem to dwa rynki, które rosną w obu segmentach jednocześnie. Reszta dużych miast wojewódzkich szuka równowagi.
Dlaczego akurat Gdańsk wyprzedził Warszawę?
Mechanizm jest prosty. Warszawa rosła latami i dziś jest blisko sufitu zdolności kredytowej przeciętnego nabywcy. Mieszkanie pięćdziesięciometrowe w stolicy kosztuje średnio ponad 800 tysięcy złotych. Przy obecnych stopach procentowych to bariera, której rynek nie przebije bez kolejnego programu dopłat albo realnej obniżki kosztu pieniądza.
Gdańsk ma inną dynamikę. Tu wciąż jest przestrzeń cenowa między Warszawą a resztą Polski. Mieszkanie pięćdziesięciometrowe w Gdańsku to ponad 700 tysięcy złotych, ale dla części klientów to ostatnia szansa na kupno nieruchomości w mieście wojewódzkim w cenie, która jeszcze ma sens inwestycyjny.
Drugi czynnik to specyfika lokalnego popytu. Trójmiasto przyciąga kupujących spoza regionu: warszawiaków szukających drugiego domu nad morzem, kupujących z całej Polski pod wynajem krótkoterminowy, klientów premium z segmentu Sopotu i Oliwy. Lokalna baza popytu w Warszawie jest większa, ale w Gdańsku dochodzi do niej napływ kapitału z zewnątrz. Dla rynku 50 tysięcy mieszkań rocznie taki dopływ robi różnicę.
Co to oznacza dla osób, które kupują lub sprzedają w Trójmieście?
Dla sprzedających dane NBP są argumentem na korzyść. Cena transakcyjna nie spada. W odróżnieniu od Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, w Gdańsku sprzedający nie konkuruje z falą obniżek. Konkuruje z lokalną podażą, która rośnie wolniej niż popyt.
Tyle że to nie znaczy, że można wystawić ofertę 15% powyżej rynku i czekać. Wzrost cen w Gdańsku jest realny, ale jednocyfrowy. Sprzedający, którzy w 2024 i 2025 widzieli dynamiczny rynek, dziś muszą zaakceptować fakt, że tempo wzrostu się ustabilizowało. Mieszkanie wycenione na sztywno o 10% powyżej mediany dzielnicowej dalej będzie wisieć w ogłoszeniach.
Dla kupujących to ostatni moment kalkulacji. Gdańsk wciąż rośnie, ale tempo nie jest takie jak rok temu. Kto rok temu czekał na spadki, dziś patrzy na 5-6% droższy rynek. Kto czeka teraz, prawdopodobnie zapłaci o kolejne 2-3% więcej w drugim półroczu 2026, jeśli trend się utrzyma. NBP nie wskazuje na bańkę. Wskazuje na strukturalnie silny lokalny rynek.
Jak czytać dane NBP w kontekście własnej dzielnicy
Dane NBP pokazują średnią po całym Gdańsku. To dobry punkt odniesienia, ale Twoja konkretna dzielnica może iść w innym tempie. Oliwa rośnie szybciej niż średnia. Letnica wolniej. Stogi i Wyspa Sobieszewska mają własną dynamikę popytu wakacyjnego. Średnia 5,35% to wypadkowa wszystkich tych ruchów, nie indywidualna prognoza dla konkretnego mieszkania.
Jeśli rozważasz sprzedaż lub zakup w 2026 roku, najpierw zweryfikuj swój mikro-rynek. Sprawdź ile w Twojej dzielnicy aktualnie czeka ofert podobnych do Twojej. Sprawdź ile ofert sprzedanych w ostatnich 6 miesiącach. Porównaj cenę ofertową z transakcyjną. To trzy liczby, które decydują o trafnej wycenie.
Estatic prowadzi takie analizy dzielnicowe dla każdego klienta. Jeśli potrzebujesz danych transakcyjnych z Twojej okolicy, odezwij się. Działamy jako biuro nieruchomości w Trójmieście od 2016 roku.
Sprawdź wycenę swojego mieszkania
Najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje średnio mieszkanie w Gdańsku w 2026 roku?
Według danych NBP za pierwszy kwartał 2026 średnia cena transakcyjna nowego mieszkania w Gdańsku wynosi 14 647 zł za metr kwadratowy. Na rynku wtórnym mediana to 13 870 zł za metr kwadratowy.
Czy ceny mieszkań w Trójmieście rosną czy spadają w 2026 roku?
Rosną. Gdańsk jest liderem wzrostu cen w Polsce w pierwszym kwartale 2026 roku, z dynamiką +5,35% rok do roku na rynku pierwotnym i +6,21% na rynku wtórnym.
Dlaczego Gdańsk rośnie, a Warszawa stoi?
Warszawa osiągnęła już cenowy sufit dla zdolności kredytowej przeciętnego nabywcy. Gdańsk wciąż ma przestrzeń cenową, do tego dochodzi popyt ponadlokalny: drugie domy nad morzem, wynajem krótkoterminowy, segment premium w Sopocie i Oliwie.
Czy warto kupować mieszkanie w Gdańsku w 2026 roku?
Dane NBP wskazują na strukturalnie silny rynek, nie bańkę. Kupujący, który czekał na spadki, dziś patrzy na 5-6% droższy rynek niż rok temu. Jeśli horyzont zakupu to perspektywa wieloletnia, opóźnianie decyzji prawdopodobnie kosztuje więcej niż samo czekanie.
Kiedy NBP publikuje kolejny raport o cenach mieszkań?
NBP publikuje wstępne dane kwartalnie, około 6-8 tygodni po zakończeniu kwartału. Pełne dane za drugi kwartał 2026 będą dostępne pod koniec sierpnia lub na początku września 2026.
Skąd pochodzą dane w tym artykule?
Wstępne dane NBP o cenach transakcyjnych mieszkań w Polsce za pierwszy kwartał 2026, opublikowane 14 maja 2026 w cyklicznym opracowaniu Departamentu Stabilności Finansowej NBP.