Dlaczego w Estatic pracuje się inaczej?
Od początku budowałem zespół tak, by agent nie musiał być samotnym żeglarzem. Oparliśmy się na zaufaniu, szacunku, ciężkiej pracy i jakości, która dziś daje nam pozycję lidera w rankingach opinii klientów. To nie jest przypadek. To rezultat konsekwencji, standardów i decyzji, które podejmujemy każdego dnia.
W Estatic nikt nie jest kolejnym agentem z łapanki. Każda osoba staje się częścią marki, która ma ambicję być Apple’em tej branży: inną klasą obsługi, innym sposobem myślenia, inną odpowiedzialnością za klienta.
To widać w tym, jak agenci mówią o swojej pracy. Robert Bandrowski, agent roku 2023 i 2024, ujął to tak: Klienci powierzają nam nie tylko swoje nieruchomości warte setki tysięcy czy miliony złotych, ale też w pewnym sensie swój los. Od sprzedaży często zależy ich dalsza przyszłość. To ogromne zaufanie, którego nie wolno zawieść.
Robert Bandrowski | Agent Roku 2023 i 2024
Ta świadomość odpowiedzialności to trochę nasz wewnętrzny filtr. Kto szuka tylko szybkiego zysku, tu się długo nie utrzyma. Kto rozumie wagę tej roli, ma szansę urosnąć szybciej niż gdziekolwiek indziej.
Najważniejsze momenty, które definiują tę pracę
Ktoś może zapytać: po co tak wysoka poprzeczka? Odpowiedź przychodzi sama, kiedy obserwuję chwile, które dla nas są absolutnie definiujące. Jak te, o których mówi Anna Michalska, ekspert ds. nieruchomości od trzech lat w Estatic.
Anna ma w sobie charakterystyczny spokój, ale gdy wspomina moment przekazania kluczy, jej ton zawsze lekko przyspiesza: Moment, w którym klucze zmieniają właściciela, to dla mnie najbardziej satysfakcjonująca chwila. Po jednej stronie sprzedający, którzy z sentymentem opuszczają swoją nieruchomość i zaczynają nowy etap życia. Po drugiej – ludzie, którzy właśnie spełniają swoje marzenie: o pierwszym mieszkaniu, większej przestrzeni dla rodziny, domu w spokojniejszej okolicy. Widać radość, wzruszenie, często łzy szczęścia. Psychologowie porównują emocje związane z taką zmianą do ślubów czy pogrzebów. I coś w tym jest.
To dla mnie kwintesencja tej pracy. Satysfakcja, która nie wynika z samej prowizji, tylko z przeprowadzenia ludzi przez intensywny, emocjonalny proces.
Anna Michalska | V-ce Agent roku 2023
Anna dodaje jeszcze jedną rzecz, która świetnie pokazuje tę „ludzką stronę” zawodu: Niektórzy klienci zapraszają na symboliczne zdjęcie, inni po prostu ściskają dłoń i mówią: dziękuję. Czasem zostawiają piękną opinię. Niezależnie od formy, to najpiękniejsze potwierdzenie, że nasza praca ma sens. Te historie zostają w pamięci na długo. Często czuję, że te emocje się udzielają, bo czas, który spędzamy razem przy sprzedaży czy zakupie nowego »M«, naprawdę zbliża.
Robert tak wspomina swoją pierwszą transakcję: Pamiętam ją doskonale. Pierwsza prezentacja, a klientka od razu zdecydowała się na zakup – bez negocjacji. Byłem zaskoczony, bo mówiono mi, że zwykle proces jest dużo dłuższy. Podpisałem rezerwację na miejscu, a właściciele, którzy wcześniej próbowali sprzedać sami bez skutku, byli w euforii. To wydarzenie pokazało mi, jak wielkie emocje wiążą się z tą pracą.
Właśnie w takich momentach najlepiej widać, że pośrednictwo to nie jest „sprzedaż za wszelką cenę”, ale praca z ludźmi i dla ludzi.
Blaski tej pracy: wolność, relacje, realna wartość
Jednym z najlepszych przykładów tego podejścia jest Krzysztof Wolanin: pięć lat w Estatic, tytuł agenta roku 2022. Człowiek, który potrafi przejąć pełną odpowiedzialność za proces i dowieźć wynik tam, gdzie inni widzą ścianę.
Krzysztof mówi wprost: Możliwość zarobienia dużych pieniędzy w stosunkowo krótkim czasie to na pewno duży plus. Ale dla mnie największą satysfakcję dają momenty, gdy wydaję nieruchomość i widać ogromną radość obu stron. Sprzedający mają problem z głowy i mogą realizować swoje cele, kupujący spełniają swoje plany o nowym domu lub inwestycji. To naprawdę czuć.
Krzysztof Wolanin | Agent Roku 2022
Lubi też różnorodność, której w tej pracy nie da się nie zauważyć: Agent ma ogromną elastyczność. Pracuje z ludźmi w różnym wieku, z różnym statusem, temperamentem, charakterem. Poznaje ich historie życia, wchodzi w ich sytuacje i pomaga rozwiązywać konkretne problemy, często bardzo osobiste. To nie jest praca, która nudzi po miesiącu.
Tę „wolność i elastyczność” bardzo mocno czuje też Magda Gackowska, która weszła do branży jako 22-latka: Największym plusem jest dla mnie niezależność i elastyczność. Ta praca daje mi wolność w kreowaniu własnego stylu działania i pozwala dopasować dzień pracy do osobistych preferencji i celów. Nie jestem przywiązana do biurka od ósmej do szesnastej. Mam wpływ na to, jak wygląda mój tydzień, ale też wiem, że to, ile włożę, tyle wyjmę.
Magda bardzo trafnie mówi też o tym, co tak naprawdę daje najgłębszą satysfakcję: Najwięcej satysfakcji daje mi moment, kiedy finalizujemy transakcję – akt notarialny podpisany, klucze przekazane, emocje opadły, a ja mam świadomość, że mimo wszystkich trudności doprowadziłam sprawę do końca, a moi klienci są naprawdę zadowoleni. Ale największe spełnienie przychodzi wtedy, gdy po wszystkim otrzymuję szczerą, serdeczną opinię – taką prawdziwą, prosto z serca. Wynagrodzenie jest ważne, bo nikt nie pracuje charytatywnie, ale dobra opinia to dowód, że ktoś docenił Twój trud, zaangażowanie i ludzkie podejście, nawet jeśli formalnie to wszystko należało do Twoich obowiązków.
Magdalena Gackowska | V-ce Agent Roku 2024
Robert patrzy na to podobnie, ale z innej perspektywy: Niezależność i możliwość naprawdę wysokich zarobków są dużą wartością, ale jeszcze ważniejsze są dla mnie relacje i poczucie wpływu. Najbardziej cenię momenty, w których moja praca rozwiązuje dla kogoś bardzo ważny problem życiowy. Wynagrodzenie jest ważne, ale satysfakcja z efektu bywa bezcenna. To praca, która daje wolność – ale tylko pod warunkiem pełnego zaangażowania.
To pokazuje dobrze, że blaski tej pracy nie są tylko marketingowym hasłem. One istnieją, ale wymagają zaangażowania na poziomie, który nie każdemu będzie odpowiadał.
Cienie, które trzeba umieć udźwignąć
Nie ma sensu udawać, że ta praca jest tylko pasmem sukcesów. To jest branża, w której łatwo się zderzyć z rzeczywistością.
Krzysztof ma za sobą historię, którą powinna przeczytać każda osoba rozważająca wejście do nieruchomości: Moja pierwsza sprzedaż to mieszkanie na Porazińskiej w Gdyni. Uratowałem klientce zadatek, bo nie dostała kredytu i trzeba było przedłużyć umowę przedwstępną. Wszystko się udało, transakcję doprowadziliśmy do końca. A po wszystkim ta sama osoba nie chciała wypłacić nam wynagrodzenia. To była mocna lekcja. Zrozumiałem, że trzeba umieć zabezpieczyć swoją pracę i jednocześnie nie tracić szacunku do siebie i do klienta.

Robert z kolei bardzo szczerze mówi o tym, co bywa najbardziej frustrujące: Najtrudniejsze są sytuacje, gdy klient oszukuje lub nadużywa zaufania. Zdarza się, że wkładam w sprzedaż ogrom pracy i serca, a na koniec ktoś próbuje ‘zaoszczędzić’ moim kosztem. To nie zdarza się często, ale jeśli już to zawsze mocno to czuję. Uczę się zachować balans i nie rezygnować ze swojego stylu pracy, nawet jeśli pojedyncze sytuacje są nie fair.
Magda dorzuca do tego bardzo ważną, często przemilczaną perspektywę początku: Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że nieruchomości na sprzedaż wcale nie ‘spadają z nieba’. Pierwsze trzy miesiące to była walka o przetrwanie – nikt mnie nie znał, nie miałam jeszcze klientów, a biuro nie powierzyło mi od razu tematów z leadów, bo byli inni, którzy już się wykazali. Wchodziłam do tego zawodu mając 22 lata i naiwnie myślałam, że codziennie ktoś wpada do biura i zostawia mieszkanie do sprzedaży. A tu rzeczywistość: cold calling, budowanie bazy od zera, szukanie ludzi, którzy w ogóle dadzą mi szansę. Pierwsze pieniądze zobaczyłam dopiero po trzech miesiącach…
Dodaje też coś, co powinna usłyszeć każda osoba rozważająca start w branży:
Dlatego każdemu, kto zaczyna w tym zawodzie, powiem jedno: miej na start poduszkę finansową. Bo bez niej naprawdę można zwątpić, zanim jeszcze zdążysz zarobić.
A gdy już wejdziesz na obroty, pojawia się inny rodzaj obciążenia. Magda wspomina:
To, co mnie najbardziej frustruje w tej pracy, to momenty, kiedy nagle wszystko się kumuluje – kilkanaście spraw naraz, a doba nadal ma tylko 24 godziny. Żeby dobrze zarabiać w tym zawodzie, trzeba mieć mocne i regularnie aktualizowane portfolio – najlepiej 20–25 nieruchomości na wyłączność. Problem w tym, że czasem przez kilka tygodni jest cisza, a potem nagle wszystko rusza. W takich chwilach dzień zaczynam o 7:00, a kończę po północy. To bardzo obciąża, psychicznie i fizycznie, ale przynosi konkretne owoce, które po prostu trzeba zebrać. Jak sobie z tym radzę? Skupiam się na najważniejszym, a resztę przesuwam. Po takim maratonie planuję krótki urlop, żeby zresetować głowę i nie mam oporów, żeby poprosić o pomoc – czasem wsparcie asystentki naprawdę ratuje sytuację.
To są cienie, których nie widać na Instagramie. Trzeba mieć grubszą skórę, ale jednocześnie nie zamienić się w kogoś cynicznego. I tu właśnie ogromnie pomaga dobra organizacja, klarowne procedury oraz wsparcie zespołu, który stoi za agentem.
Transformacja, którą przechodzi agent – historia Roberta
Ta praca potrafi człowieka kompletnie zmienić zawodowo. Historii Roberta nie muszę nawet komentować, wystarczy ją przytoczyć.
Myślałem, że kluczowym zadaniem agenta jest znalezienie kupującego na mieszkanie otrzymane jako lead z biura. Okazało się, że najpierw trzeba zdobyć samo zlecenie – głównie przez zimne telefony i własne działania. To było spore zaskoczenie. Kupujący pojawia się dopiero na końcu procesu. Z czasem zacząłem pracować głównie na poleceniach i marce osobistej, którą buduję skutecznością i jakością pracy.
Dziś Robert jest jednym z tych ludzi, którzy świetnie pokazują, jak wygląda dojrzały, nowoczesny agent: Agent nieruchomości powinien być konsekwentny, stale się rozwijać i doskonale orientować się w aktualnej oraz prognozowanej sytuacji rynkowej. To specjalista, który na bieżąco analizuje zmiany i elastycznie dopasowuje strategię sprzedaży. Kluczowe są otwartość na nowe rozwiązania, technologie i metody promocji, a także systematyczne poszerzanie sieci kontaktów, bo właśnie one w tej branży często decydują o sukcesie.

Dodaje też coś, co bardzo mocno oddaje różnicę między przeciętnym a topowym agentem: Pośrednik tylko ‘łączy strony’. Specjalista prowadzi proces: doradza, proponuje strategię, a czasem podejmuje ryzyko w imię efektu. Jest empatyczny, ale trzyma się zasad i nie pozwala klientowi ‘uczyć go zawodu’. To on wyznacza kierunek działań, a nie odwrotnie.
To jest dokładnie ta transformacja, na której mi zależy, kiedy ktoś przychodzi do Estatic jako „początkujący” i po kilku latach staje się prawdziwym specjalistą.
Dlaczego agent w 2026 roku musi być kimś więcej niż „pośrednikiem”?
Rynek nie stoi w miejscu. Agent w 2026 roku nie może być tylko osobą, która ma klucze do mieszkań. Musi być analitykiem rynku, strategiem marketingowym, negocjatorem i przewodnikiem klienta w jednym.
Krzysztof ujmuje to z punktu widzenia procesu: Specjalista wie dokładnie, co trzeba zrobić w poszczególnych etapach sprzedaży, aby doprowadzić do transakcji. Wytycza cele, dopasowuje strategię, pilnuje każdego etapu. Dzięki doświadczeniu mam pełną kontrolę nad procesem, nawet jeśli klienci zmieniają zdanie kilka razy po drodze.
Robert z kolei pokazuje, jak wygląda dzień pracy kogoś, kto traktuje tę rolę na serio: Każdy ma własny styl, mój dzień zaczynam od biegania – to daje energię. Potem spotkania: pozyskania, prezentacje, akty notarialne, rozmowy z klientami. Dużo czasu spędzam w terenie, mniej przy biurku. Jako lider mam też spotkania zespołowe i indywidualne. Pracę kończę zwykle późnym wieczorem, często po 22.00, ale lubię to. Dziś potrafię lepiej łączyć obowiązki z życiem prywatnym.

Magda z kolei celnie podsumowuje, jaką rolę powinien pełnić agent teraz i w kolejnych latach: Agent w 2026 roku to ktoś, kto chce budować nową jakość na rynku i naprawdę rozumie wagę swojej roli. Potrzebujemy ludzi, którzy podchodzą do zawodu z poczuciem odpowiedzialności i misji – nie przypadkowych osób. Dobre imię agenta zostało mocno nadszarpnięte po 2015 roku, więc dziś kluczowe jest odbudowanie zaufania i pokazanie, że możemy działać inaczej – profesjonalnie, uczciwie i z klasą.
Ta praca wymaga determinacji, ale daje też skalę rozwoju, której trudno szukać w innych zawodach.
Standardy, które budują reputację lidera
Gdy rozmawiam z agentami Estatic, widzę wspólny mianownik: świadomość odpowiedzialności i chęć bycia lepszym niż przeciętna.
Krzysztof mówi wprost, że ta praca jest dla osób elastycznych i wyczulonych na nadarzające się szanse rynkowe. Dodaje: Agent musi mieć umiejętności interpersonalne, determinację do osiągania celu i dobrze, aby miał poduszkę finansową na pierwsze miesiące bez znaczącego dochodu. To nie jest branża, w której po tygodniu dostajesz premie za samą obecność.
Magda bardzo jasno oddziela przeciętność od profesjonalizmu: Moim zdaniem różnica między przeciętnym pośrednikiem a prawdziwym specjalistą to przede wszystkim doświadczenie, ciągłe podnoszenie kompetencji i podejście do sprawy. Przeciętny pośrednik wrzuca ofertę do internetu i czeka, aż ktoś zadzwoni. A specjalista? On naprawdę poznaje nieruchomość, wie, do kogo ją kieruje, buduje relację z klientem i potrafi sprzedać wartość, a nie tylko metry. To ktoś, kto potrafi doradzić, przewidzieć potrzeby klienta i poprowadzić cały proces od A do Z. Do tego zawsze z pełnym zaangażowaniem, spokojem i profesjonalizmem.

Robert, pytany o to, co powiedziałby osobie, która chce wejść do branży, odpowiada tak: To praca, która daje ogromną satysfakcję i możliwość bardzo dobrych zarobków, ale tylko dla tych, którzy są gotowi dać z siebie wszystko. Tylko niewielki procent agentów osiąga naprawdę wysoki poziom, ale każdy może do niego dotrzeć, jeśli będzie wystarczająco systematyczny, konsekwentny i zdeterminowany.
To jest właśnie standard, który buduje reputację lidera. Nie obiecujemy złotych gór. Pokazujemy drogę, narzędzia, wsparcie i mówimy wprost, ile ta droga kosztuje. A potem razem dowozimy efekty.
Dla kogo jest ta praca, a dla kogo nie?
Mówię kandydatom wprost: praca agenta nie jest dla wszystkich. Nie jest dla ludzi, którzy chcą etatowej powtarzalności, stabilnej przewidywalności lub szybkiego sukcesu bez wysiłku.
Jest natomiast dla tych, którzy chcą zmienić swoje życie, zbudować niezależność finansową i stać się kimś, kogo klienci polecają z pełnym zaufaniem. To intensywna droga, ale ci, którzy ją przechodzą, z czasem rozumieją, dlaczego satysfakcja z sukcesów w nieruchomościach jest tak wyjątkowa.
Praca agenta nieruchomości nie jest dla ludzi, którzy chcą etatowej powtarzalności lub szybkiego sukcesu bez wysiłku.
Co tak naprawdę daje praca w Estatic – poza wynikami?
Od lat obserwuję ludzi, którzy do nas dołączają. Widzę, jak szybko dojrzewają zawodowo. Jak przechodzą od chaosu do klarowności, od niepewności do pewności, od pierwszych potknięć do pierwszych poważnych zwycięstw.
Łukasz Wydrowski | Prezes Estatic Nieruchomości
Widzę, jak zaczynają ufać sobie. I to jeden z największych przywilejów tej pracy – patrzeć, jak rosną. Jak zmienia się ich pewność siebie, sposób myślenia, sposób działania.
W Estatic są blaski: transakcje warte miliony, klienci o niezwykłych historiach, nieruchomości, które potrafią zachwycić już od progu. Są też cienie: trudne rozmowy, stres, dni, w których wszystko się komplikuje. Ale kultura pracy, wsparcie zespołu i standardy, które tu obowiązują, sprawiają, że te cienie nie są barierą tylko kolejnym etapem gry, którą da się wygrać.
W pewnym momencie dochodzisz do jednego pytania: gdzie mogę rosnąć szybciej?
Sukces w tej branży nie wybacza półśrodków. Jeśli chcesz wejść w nieruchomości, zacznij tam, gdzie standard jest wysoki, wsparcie realne, a możliwości większe, niż można się spodziewać z zewnątrz.
Ale to nie jest przesłanie wyłącznie dla osób, które dopiero myślą o pierwszym kroku. Ten zawód bardzo szybko weryfikuje, kto chce być „pośrednikiem”, a kto naprawdę ma ambicję zostać specjalistą. I nieważne, czy jesteś przed pierwszą transakcją, czy masz za sobą ich kilkadziesiąt zawsze przychodzi moment, w którym warto zadać sobie jedno pytanie: czy środowisko, w którym pracuję, pozwala mi rosnąć?

Bo im dłużej jesteś w tej branży, tym szybciej orientujesz się, że pieniądze przestają być główną motywacją. Liczy się jakość procesów. Poziom wsparcia. Marka, z którą możesz się identyfikować. Zespół, przy którym rośniesz, a nie stoisz w miejscu. I ludzie, obok których chcesz spędzać większość swojego czasu, bo to oni determinują Twój rozwój.
I właśnie na tym zbudowałem Estatic. To środowisko, które pozwala początkującemu wejść na wyższy poziom znacznie szybciej niż gdziekolwiek indziej, a doświadczonemu agentowi w końcu pracować w warunkach, które nie blokują, tylko przyspieszają jego rozwój.
Jeśli szukasz miejsca, które wymaga, ale też realnie daje. Miejsca, w którym możesz stać się najlepszą wersją siebie jako doradca, negocjator i specjalista – znajdziesz je tutaj.
Estatic jest dla tych, którzy chcą grać w pierwszej lidze. A jeśli czujesz, że jesteś gotowy wejść na ten poziom – dziś masz realną szansę zrobić ten krok.
A jeśli chcesz zobaczyć, kim są ludzie, którzy tworzą tę jakość na co dzień – poznaj bliżej agentów, którzy podzielili się swoimi historiami:
Anna Michalska — Ekspert ds. nieruchomości
👉 https://estatic.pl/agenci/anna-michalska/
Magda Gackowska — Ekspert ds. nieruchomości
👉 https://estatic.pl/agenci/magdalena-gackowska/
Robert Bandrowski — Ekspert ds. nieruchomości
👉 https://estatic.pl/agenci/robert-bandrowski/
Krzysztof Wolanin — Ekspert ds. nieruchomości
👉 https://estatic.pl/agenci/krzysztof-wolanin/